Rok przed maturą, wzięło mnie na rozmyślania. Co ja ze sobą zrobię? Następnym rocznikiem, który będzie ją pisał będzie mój. Ale jak to zorganizować.. W liceum bardzo opuściłam się w nauce, sama nie wiem czemu. Dziwne, wydaje mi się, że w gimnazjum też nic nie robiłam, a miałam super oceny, egzamin też mi świetnie poszedł, ale co z maturą? Co jak nie dostanę się na studia? I na jakie studia iść? Jestem zdezorientowana, mam wolne siedzę w domu, powinnam się uczyć, a nie mam motywacji. Wstałam o 7 zrobiłam notatki z historii ale na więcej już nie mogę patrzeć. Spędzam czas przy komputerze, mając wyrzuty sumienia. Okropne.
Będąc na profilu humanistycznym, opuściłam sobie wszystkie ścisłe przedmioty, więc na studia muszę iść na kierunek z tym związany. Prawo? Właściwie szłam do liceum z takim nastawieniem. Teraz boje się czy to to co naprawdę chce robić i czy nawet jeśli wybiorę prawo to się dostanę? A nawet jeśli przejdę przez 5 letnie studia to jak dostanę się na aplikacje nie mając w rodzinie prawników?
Archeologia? Właściwie kusi mnie ta opcja, ale wydaje mi się, że wtedy są tylko 3 letnie studia i zero pracy. Jak się potem utrzymać? Jeżeli nie będę wybitna i nie będę umiała na siebie zapracować, nic nie osiągnę- a jestem niemal pewna, że mi się nie uda.
Aktorstwo? Marzenia, coś co najbardziej chciałabym robić, uwielbiam grać! Ale znowu trzeba dostać się na studia, trzeba mieć doświadczenie, a ja mieszkając 11 lat w małej miejscowości nie miałam szans próbować czegoś większego. Nie mogłabym zacząć teraz? Rodzice uznali, że to nie dla mnie i, że skąd mam taki pomysł.
Studia w Wielkiej Brytanii? Kolejne marzenie, nie mam osiągnięć, po co im osoba, która właściwie zmarnowała 2 lata liceum na nierobienie niczego? Żałuje tego strasznie. Co teraz zrobić? W jakim kierunku powinnam iść? Czy pasje i zainteresowania przyjdą same? Jak wziąć się za siebie?